gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Wpisy z tagiem "film"

Czarny łabądź

Wiadomo, film oskarowy, piękna Natalka w roli głównej, po prostu trzeba obejrzeć. Zazwyczaj staram się przed obejrzeniem filmu przeczytać o nim trochę recenzji, obejrzeć zwiastuny, popytać ludzi, którzy już dany film widzieli i co o nim sądzą. Recenzjami jak najbardziej się przejmuję, ale zazwyczaj im bardziej zniechęcająca recenzja tym bardziej podoba mi się film. Zachwyty nad ahtystycznym kinem Allena czy braci Cohen są mi obce. No po prostu mam swój prymitywny gust i już.

W przypadku filmu „Czarny łabędź” było inaczej. Wiedziałem mniej więcej o czym ten film jest, że balet, że baletnica i tajemnica. Nie czytałem recenzji, nie obejrzałem zwiastunów, nie pytałem ludzi.

Efekt? Re-we-la-cja. Dawno nie widziałem filmu, który sprawia, że z wrażenia czy z obrzydzenia czy po prostu z emocji wiercę się na fotelu. W zasadzie film jest o tyle wartościowy, że po jego obejrzeniu nie musisz już wydawać pieniędzy na bilet na balet „Jezioro łabędzie”. Dla mnie osobiście dochodzi dodatkowa potencjalna oszczędność, bo w przypadku narodzin córki nie grożą jej zajęcia z baletu. Krav maga przy balecie to pikuś.

Podsumowując, film polecam, baletu nie polecam, literówka w tytule postu celowa.