gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Wpisy z 2011 Wrzesień

Polska scena polityczna

Od paru dni noszę się z zamiarem napisania postu politycznego. Wszak wybory już niedługo, kampania wyborcza w pełni. Właśnie słucham materiałów wyborczych w Trójce. Nie zdążyłem przełączyć w porę radia na RMF Classic lub Chilli ZET. Jeden obiecuje obniżkę akcyzy na paliwo, drudzy dadzą 400zł miesięcznie na każde dziecko a Korwin-Mikke jak zwykle celnie przypomina, że ci przed nim i ci po nim kłamali, kłamią i będą kłamać.

Ja w zasadzie o czym innym. Pomyślcie za jakich prymitywów mają nas, wyborców, kandydaci. Całe Trójmiasto oblepione jest jest dyktami z tymi tępymi mordami. Każda morda się do nas uśmiecha. Na plakacie jest morda, nr listy, nazwa i logo partii. Już rzadko kto sili się na slogan, jakieś wyborcze hasło. Dlaczego mam na ciebie głosować kandydacie? Bo ładnie wyglądasz? Nic o tobie nie wiem i niczego się nie dowiem. A może myślisz, że zagłosuję na ciebie bo mi się w mózgu wypali twoja podobizna z plakatu, których setki mijam w drodze do pracy i z powrotem. Czy naprawdę uważasz mnie za takiego prymitywa? Jeśli Biedronka chce mi sprzedać masło, to nie obkleja całego miasta reklamą masła. Nawet Biedronkę stać na klasę i normalną kampanię reklamową.

Mój kolega uważa, że do polityki powinni iść ludzie, którzy już coś osiągnęli w życiu. Biznesmeni, których firmy prosperują, inżynierowie, którzy nie jeden most zbudowali, w skrócie ludzie, którzy osiągnęli sukces w swojej dziedzinie. Fachowcy, którzy swoją wiedzę i doświadczenie wniosą do parlamentu. A kogo teraz mamy na listach? Szczawiki zaraz po studiach (pewnie politologia) i etatowi politycy, którzy znają się tylko na polityce, czyli na niczym. Jakim życiowym osiągnięciem może się poszczycić nr 1 z listy PiS lub PO w Gdańsku? Czy jak tym razem mu się nie uda dorwać do koryta, to zobaczę go znowu w wyborach do parlamentu europejskiego a potem jeszcze w wyborach na prezydenta miasta? Czy znacie jakiegoś lekarza, który szuka pracy jako kardiolog a jak nie znajdzie to jako ortopeda? Albo nauczyciel, który chce wykładać na uniwersytecie a jak mu się nie uda to poszuka fuchy w przedszkolu?

Zazwyczaj przy wyborach namawiam wszystkich do głosowania. W tym roku mam trudny wybór. Prawdopodobnie pójdę zagłosować, ale oddam nieważny głos.

Tytuł postu idealnie opisuje, czym dzisiaj jest polityka w Polsce – teatrem. Pełno w nim kiepskich aktorów.

Na koniec bonus. Bardzo lubię ten filmik. I pomysły tego pana. Można obejrzeć cały albo od razu przewinąć do 3:00.

Portrecik

Palarnia

Czas przyśpieszył. Mały rośnie aż miło patrzeć. Zaczyna gugać i wodzić oczami za czymś, co akurat przykuje jego uwagę. Bardzo mu się podoba rama z Ikei, w którą oprawione jest zdjęcie Ani autorstwa. To miłe z jego strony, że docenia talent matki ;/

Chciałem Wam opowiedzieć o wizycie w gabinecie pewnej bardzo polecanej w Gdańsku pani doktór, która specjalizuje się w badaniach USG niemowlaków. Taki przegląd okresowy z wpisem do książki serwisowej, jak żartobliwie nazywamy książeczkę zdrowia dziecka. Pani doktór jest tak bardzo polecana w Trójmieście, że albo ona albo jeszcze inny pan doktór (tyle że droższy) albo nikt. Po raz kolejny spotykam się z sytuacją, kiedy w prawie półmilionowym mieście jest tylko kilku dobrych lekarzy i z kim nie porozmawiać, to wszyscy do nich chodzą. Samo badanie dało pozytywne wyniki. Pani doktór stwierdziła liczne fałdy na mózgowiu. Rokowania są złe – będzie z niego inteligent i wszelkie niepowodzenia w szkole mogą być tylko wynikiem jego lenistwa. Stawy biodrowe są ok, w środku brzucha też wszystko ma tam gdzie trzeba. Mały smerany po brzuszku sondą USG stwierdził, że jest to zachęta do wysikania się. Pani doktór nie omieszkała o ty napisać w epikryzie: „Pęcherz moczowy dobrze wypełniony – w czasie badania opróżniony prawidłowo”.

Na uwagę zasługuje jeszcze umiejscowienie gabinetu. Mieści się on w podziemiach biurowca Komisji Krajowej Solidarności. O ile sam biurowiec z zewnątrz wygląda całkiem si, to w podziemiach można kręcić horrory ;)

Rzetelność dziennikarska

Zrzut ekranu z gazeta.pl

A ty czym byś jeździł jakbyś miał/miała 300-500 tysięcy do wydania na samochód? Polonezem?