gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Z cyklu „sposoby na kolkę, które nie działają”

  1. SAB Simplex – krople cud made in germany
  2. Espumisan – to samo tylko inaczej
  3. Bebilon Pepti – „bezlaktozowe” mleko sztuczne, mające w składzie 21g/100g laktozy
  4. noszenie na ramieniu
  5. noszenie bokiem
  6. bujanie w wózku
  7. ściąganie pierwszego mleka z piersi mającego najwięcej laktozy
  8. masaże brzucha
  9. herbatka z kopru włoskiego dla mamy
  10. herbatka z kopru włoskiego dla dziecka

Post ma w tytule „z cyklu”, bo coś czuję, że ta lista będzie rosnąć. Niestety…

Dodano 2011-09-01

  1. Delicol -preparat zawierający laktazę, enzym rozkładający laktozę na cukry proste. Niestety w mleku made in Ania jest jakaś inna laktoza.
  2. Lacido Baby – któryś lekarz wpadł na pomysł, że skoro Andrzej brał w pierwszych dniach życia antybiotyki, to te antybiotyki pozabijały bakterie Andrzejowym przewodzie pokarmowym. Przepisał więc bakterie w proszku. Niestety nie mają ochoty skolonizować tak zagazowanego miejsca.
  3. Modlitwa
  4. Ciepłe okłady na brzuch
  5. Suszarka – właściwie przyśpiesza zasypianie, kiedy brzuch już przestaje boleć.
  6. Viburcol – lek homeopatyczny, czyli placebo w czopku.

Jest źle.

5 komentarzy Subskrybuj komentarze

  1. 7.08.2011… « Anna from Volcano 01 września 2011 22:05

    […] rady już grzecznie dziękujemy, bo się nie sprawdzają, zgodnie z opisem Jara. Na spotkania będziemy się umawiać, gdy przyjdzie na to właściwy moment. A tymczasem […]

  2. @cloomm 01 września 2011 23:13

    samo przejdzie – powodzenia

  3. dobruśkowa mama 03 września 2011 21:40

    a próbowaliście regularnego masażu brzuszka? U nas pomagało troche…

  4. Jarek 03 września 2011 22:19

    Staramy się masować brzuch kiedy się da, przy kąpaniu, zmianie pieluchy itp.

  5. Mroh 05 września 2011 17:08

    To są dolegliwości kolkowe? Czyli występują wieczorem, dziecko się pręży, pryka, kupka jest agresywna? Jeśli nie, to zbadać kał pod kątem zakażenia bakteryjnego. Jeśli tak, to powinniście zacząć od diety Ani – chleb i gotowany indyk/ jagnięcina/ królik. My robilismy mięso skropione oliwą ze swieżą bazylia w folii aluminiowej w piekarniku. ABSOLUTNIE żadnego pieprzu (rosołek od teściowej), czegokolwiek pochodzenia krowiego (cielęciny, mleka itp). A co do bakterii, to jest jeszcze Biogaia – bakterie w kropelkach. Oczywiście Hance tez nie pomagały :).
    Przerabiałem oba warianty – Stasiek miał kolki a Hanka i kolki i gronkowca :).
    W razie pytań pisz, służę doświadczeniem.
    Trzymajcie się, czas gra na wasza korzyść :)

Skomentuj