gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Adaptacja

Pojawienie się nowego członka rodziny zburzyło dotychczasowy ład i porządek w naszym domu. Wiadomo, człowiek musi się dostosować do nowego porządku dnia. Ale kot? Nie zapominajmy, że to my mieszkamy w mieszkaniu kota a nie on u nas. Hierarchia była jasno ustalona, od najważniejszego: kot, Pańcia kota, facet, który pałęta się przy pańci. Kot był karmiony, pieszczony i w ogóle było mu dobrze.

Tak wyglądało kocie życie przed

Niestety (dla kota) dnia 11 sierpnia w domu pojawił się nowy osobnik, który albo śpi albo drze się wniebogłosy. Kot obwąchał zawiniątko i uciekł do garderoby, która jest jego azylem. Pierwszej nieprzespanej nocy nie wytrzymał płaczu Andrzeja i w akcie desperacji położył się na środku dywanu do góry kołami jak na zdjęciu wyżej. Po drugiej nieprzespanej nocy wyszedł z garderoby, jak to zauważyła Ania „z podkrążonymi oczami”. Powoli jednak kot adaptuje się do nowych warunków. Wiedząc, że Pańcia nie jest już dostępna dla kota 24/7, kot zaczął łasić się do mnie. Czasami jeszcze zachowuje się dziwnie.

Czy kot siedzi czy stoi?

Relaks w słońcu

Z kim Pańcia leży na łóżku?

Czasami trzeba po prostu wyluzować

1 Komentarz Subskrybuj komentarze

  1. Anna from Volcano 24 sierpnia 2011 20:47

    Teraz nikt nie będzie chciał wypić kawy przy stole na tarasie, bo nasz kot tam leżał i „futrzył”…

Skomentuj