gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Cisza, spokój, heavy metal…

Właśnie otworzyliśmy sezon balkonowy. Ania z kubkiem naparu rumiankowego, ja z kuflem Świeżego piwa i kot z futrem. Wieczór, siedzimy na fotelach ogrodowych kupionych w Obim po taniości. Ania zapaliła świeczki, kot zaczął polować na muchy a ja korzystając z dobrodziejstwa sieci bezprzewodowej spisałem się dla przyszłości Polski przez Internet. Sielanka…

A w tle, niczym cykanie świerszczy na łące, unosi się heavy metal, bo w pobliskiej szkole lub klubie osiedlowym od dwóch dni trwa jakiś festiwal czy coś. Taki urok miejskiej okolicy. Nawet mi to już specjalnie nie przeszkadza. A już niebawem rozpoczną się juwenalia. W Gdańsku aż trzy – Medykalia, Technikalia i Neptunalia. Więc mały heavy metalowy koncercik jest w sam raz jako wprawka przed „fekaliami”, jak to wdzięcznie przekręcił wyraz „juwenalia” kolega z pracy.

Oj, stary już jestem, stetryczały i zrzędliwy ;)

3 komentarze Subskrybuj komentarze

  1. Piotr 11 maja 2011 23:59

    Spoko. Latka lecą :)
    Spróbuj pogrzebać w zabawkach z dzieciństwa. Ja na fali niedawnych wydarzeń wyciągnąłem stare klocki LEGO. Niezła zabawa. Deja vu…

  2. @cloomm 19 maja 2011 21:37

    co do lego to dziś ułożyłem dwa zaległe auta z lego city mojego Syna :) – była zabawa – starwarsy czekają

    Zgredem się robisz i tyle :) Polecam http://www.empik.com/zgred-ziemkiewicz-rafal-a,prod61050227,ksiazka-p

    autor może nie Twój ulubiony ale powieść ciekawa o życiu – takim podobnym do naszego zgredziego

  3. Jarek 19 maja 2011 23:04

    A tu Cię zaskoczę, bo Ziemkiewicza cenię za ciętą ripostę ;P

Skomentuj