gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Czasami rzeczy dzieją się same

Dla przykładu idąc dzisiaj ulicą Chlebnicką wstąpiliśmy na chwilę przy okazji do pana Marka Mazura. Coś tam kiedyś o nim czytałem, że robi ciekawe rzeczy i ma lokal na Chlebnickiej. W chwili gdy znaleźliśmy się w środku pustego pomieszczenie dopadła mnie amnezja wsteczna i nie pamiętając z czego słynie właściciel, jedyne co mogłem z siebie wykrztusić to coś jak „Więc to jest muzeum czy galeria?”. Gospodarz pośpieszył z wyjaśnieniem, że to nie jest ani galeria ani muzeum tylko ekspozycja jego prac, czyli miniaturowych aparatów fotograficznych. Surrealizmu sytuacji dodaje fakt, że eksponaty znajdują się obecnie gdzieś na Florydzie. Staliśmy więc w pustym pomieszczeniu i rozmawialiśmy z nieznajomym facetem o aparatach fotograficznych umieszczonych w zapalniczkach, pierścionkach i zegarkach. Ponieważ pan Marek jest konstruktorem jedynego w swoim rodzaju obiektywu wykonanego z drewna i bursztynu, Ania dostąpiła zaszczytu bycia sfotografowaną owym unikalnym obiektywem.

Przypominam, że stoimy w pustym pomieszczeniu i rozmawiamy z facetem konstruującym bursztynowe obiektywy i tradycyjne aparaty chowane w broszkach i wiecznych piórach. Z drugiego pomieszczenia wychodzi mężczyzna, którego twarz wydaje się znajoma. Zaczyna rozmawiać z nami o winach Beaujolais. Opowiada jak to pracował przed laty gdzieś w winiarni we Francji.

Jak wychodziliśmy Ania uświadomiła mi, że ten drugi mężczyzna to Michał Juszczakiewicz, aktor, znany bardziej jako prowadzący program „Od przedszkola do Opola”.

Po prostu rzeczy dzieją się czasami same.

PS Strona pana Marka Mazura – Retro Kamera.

1 Komentarz Subskrybuj komentarze

  1. Retro Kamera Gdańsk « Anna from Volcano 25 marca 2011 13:00

    […] spotkania z panem Markiem Mazurem opisywał już Jarek na swoim blogu . Ja ze swojej strony dorzucam zdjęcie zrobione aparatem cyfrowym z bursztynowym obiektywem. […]

Skomentuj