gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Cała Polska odbudowała Warszawę

W poprzednim poście pisałem o ciekawostkach usłyszanych od właściciela restauracji w Elblągu. Jedną z nich jest hipoteza o cegłach. Zaraz po zakończeniu działań wojennych znakomita większość miast i miasteczek na ziemiach polskich i „odzyskanych” wyglądała jak rozgarnięta sterta cegieł. Powszechny jest pogląd, że większość tych cegieł została wywieziona do Warszawy. Wtedy bowiem „cały naród budował stolicę”. Z cegieł szczecińskich, olsztyńskich, gdańskich, elbląskich i Bóg wie jeszcze jakich kamienic odbudowano te warszawskie. Widziałem nawet zdjęcie ulicy Piwnej w Gdańsku, zaraz obok Bazyliki Mariackiej, na której poprowadzono bocznicę kolejową służącą zapewne do wywozu cegieł z gruzowiska, jakie zostało po starym mieście.

Do ogólnonarodowej akcji odbudowy Warszawy swój kamyczek dołożył także mój dziadek. Dziadek znalazł pewnego dnia zakopany w ziemi słój wypełniony kosztownościami, głownie złotą biżuterią. Znalezisko postanowił przekazać na szczytny cel jakim była oczywiście odbudowa stolicy. Tak dziadek postanowił i tak zrobił. Tak o tym opowiadał, najpierw swoim dzieciom a potem wnukom. Zauważyłem, że im starszy był dziadek, tym cel był mniej szczytny w jego opowieściach. Pod koniec życia dziadek wręcz żałował, że nawet swojej żonie pierścionka z tego słoja nie zostawił.

Wracając do restauratora z Elbląga. Wg niego, spalona cegła jest zbyt krucha, aby budować z niej nowe budynki. Warszawę odbudowano z nowych cegieł. Te z gruzów zostały zmielone na pył, pył został wywieziony do Moskwy i zrobiono z niego nawierzchnię Placu Czerwonego. Że tak powiem – karkołomna hipoteza.

Na koniec coś z zupełnie innej beczki ;)

1 Komentarz Subskrybuj komentarze

  1. Ania 13 maja 2010 15:50

    Dobrze, że Glaska nie widziała filmu;).

Skomentuj