gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Rainy California – errata

W jedyny wolny weekend podczas mojego pobytu w kraju, gdzie pomarańcze rosną ludziom w przydomowych ogródkach, zaplanowałem wyjazd nad Wielki Kanion. Niestety, pogoda pokrzyżowała te plany. Gdybym nawet dojechał na miejsce, to po 9 godzinach jazdy zobaczyłbym jedynie gęste opady śniegu. Z resztą, tutejsi mówią, że to tylko taka spora dziura w ziemi.

Patrząc na mapę pogody San Diego wydawało się dobrą opcją – deszcz tylko w sobotę, w miarę słoneczna niedziela. Wsiadłem dziś rano w samochód, zatankowałem i ruszyłem na południe.

Droga była ciężka. Przez prawie cały czas padał deszcz, momentami tak silny, że samochody zwalniały do 20 mil/h. Niniejszym chciałbym sprostować mój poprzedni post – te opady deszczu są naprawdę potężne. Nawet dla mieszkańca środkowej Europy. Tutejsi mówią, że nie widzieli takich opadów od lat. No cóż – tutaj też bywają ciężkie zimy.

Mając na uwadze prognozę pogody, zaplanowałem na dziś zwiedzanie muzeów. W San Diego jest świetne miejsce na zwiedzanie muzeów – Balboa Park. Park, na terenie którego mieści się prawie dwadzieścia muzeów o różnej tematyce. Dla mnie wybór był prosty – lotnictwo, kosmos, fotografia ;-) Prosty ze mnie człowiek.

For A.

Na koniec opowiem Ci o najprzyjemniejszym momencie tego dnia. W skład kompleksu Balboa Park wchodzi kilkanaście ogrodów. O tej porze roku najlepiej prezentował się ogród kaktusów. Wśród tych kaktusów baraszkował sobie kopciuszek, zupełnie taki sam jak w naszym ogródku w Sopocie ;-) Zaraz potem zauważyłem… kolibra! Ja wiem, teraz każdy ma Animal Planet w telewizorze, ale zobaczyć na własne oczy coś tak pięknego, to zupełnie inna sprawa. Miał może z 5-6 cm. Mienił się na wszystkie kolory pomiędzy czerwonym i zielonym i zawisał chwilami w powietrzu jak ważka. Coś pięknego. Szkoda, że Cię tu nie ma ze mną. Love :*

1 Komentarz Subskrybuj komentarze

  1. Ania 07 lutego 2010 17:38

    Niedobry, niedobry!Wiesz, że Bogusowi pocą się oczy na wieść o kolibrach i ulubionych kopciuszkach…;).LU2!

Skomentuj