gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Lecem bo muszem

na dwa tygodnie w delegację do Costa Mesa w Kalifornii. Tym razem lecę sam. Dam sobie radę?

5 komentarzy Subskrybuj komentarze

  1. joanna 29 stycznia 2010 19:27

    lecisz po dzwonek dla mnie? ;)

  2. Jarek 29 stycznia 2010 22:34

    Miło jest mi Cię poinformować, że jesteś 3213 w kolejce po zakupy w stanach ;)

  3. joanna 29 stycznia 2010 22:38

    ale ja w kolejce się nie ustawiam… to przecież takie oczywiste: wyjazd zagramaniczny=dzwonek :P

  4. Artur 30 stycznia 2010 14:43

    Kalifornia…Arnold…Dolina Krzemowa…Ciepło…uwielbiam – zazdroszczem:)

  5. Mariusz 16 lutego 2010 00:21

    leć, leć…. i poleciał

Skomentuj