gdyby ktoś komuś coś, to niby nic, ale zawsze

Narzekanie – wyniki badań

Pragnę tutaj zakończyć cykl rozważań nad narzekanie. W toku badań przeprowadziłem anonimową ankietę na reprezentatywnej grupie 20 osób. Oto jej wyniki:

Polacy narzekają ponieważ:

  1. jest to tradycja, którą podświadomie kultywujemy – 7 głosów (35%)
  2. bo człowiek szczęśliwy, to dziwak – 5 głosów (25%)
  3. jest to uwarunkowane klimatycznie – 4 głosy (20%)
  4. naprawdę jest tak źle – 2 głosy (10%)
  5. są optymistami – 1 głos (5%)
  6. są realistami – 1 głos (5%)
Jak widać, większość jest świadoma faktu, że narzekanie jest przekazywane z pokolenia na pokolenie od stuleci, tak samo jak obchodzenie Wigilii lub Śmigusa-Dyngusa. Potwierdza to pośrednio druga w kolejności najczęściej podawana odpowiedź – ktoś, kto nie obchodzi Wigilii jest w tym kraju co najmniej dziwakiem. Pozycji numer trzy chyba nie muszę tłumaczyć. Mamy środek maja i temperatury oscylujące wokół 12°C. Tu wspomnę piosenkę Kazika „Cztery pokoje”, w tekście której podmiot liryczny wypowiada następującą kwestię:
Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca
Nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące

Niepokojące jest natomiast to, że aż 20% ankietowanych narzekanie postrzega po prostu jako rzetelne opisywanie rzeczywistości. Połowa tej grupy uważa ponadto, że sytuacja nie może ulec poprawie. Fakt ten doskonale ilustruje i udowadnia słuszność tezy o kulturowym podłożu narzekania – po prostu narzekanie tak bardzo niektórym weszło w nawyk, że uznają to za coś normalnego.
Walczmy z narzekaniem. Możemy spróbować tak jak w anegdocie, która opowiada, jak jeden ze znajomych Marka Twaina narzekał i zanudzał go opowieściami o swojej bezsenności:

– Czy pan rozumie? Nic mi nie pomaga, absolutnie nic.
– A nie próbował pan rozmawiać sam ze sobą?

Możemy też po prostu powiedzieć narzekającemu prawdę:

Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej.

A tak w ogóle to mam dość moich kolegów z pracy – ciągle na coś narzekają. Na kierowców, drogowców, rządzących, opozycję, rowerzystów, pieszych. Na pogodę, niedziałająca klimatyzację, skrzypiącą bramę za oknem. W kółko to samo. Codziennie. Rano, w południe, przed lunchem, w trakcie lunchu, po lunchu i przed wyjściem do pracy

Niniejszym dziękuję kolegom, z którymi pracuję – Rafałowi, Dominikowi, Adamowi, Julianowi, Jerzemu i Miszy za inspirację ;-P

4 komentarze Subskrybuj komentarze

  1. mroh 21 maja 2009 23:22

    He he. O lepszych od Miszy w tej dziedzinie trudno. Ale to jest takie dość pozytywne narzekanie :).

  2. Jarek 21 maja 2009 23:38

    Misza akurat mało narzeka. Ale on Rosjanin ;-) nie liczy się ;-)

  3. Przemyslaw 26 maja 2009 06:25

    Co sie nie liczy. Bo Rosjanin? Misza! Keep up the good work!

  4. Jarek 26 maja 2009 18:14

    Bo mi chodzi o narzekanie w ujęciu narodowym, naszym, polskim jak Kościuszko, Mickiewicz, Kopernik i Chopin ;-)

Skomentuj